cześć dziewczynki :)Dzisiaj mam dla was małe zakupy. Są to zaledwie 3 rzeczy, ale na początek będzie dobre i to :)
Wyszłam na miasto z koleżanką, tylko i wyłącznie po to żeby kupić calcium pantothenicum ale obeszłam 6 aptek i nigdzie nie znalazłam.
Kupiłam jednak w aptece gliceryne, bo moje włosy błagają o nawilżenie po zimie. Kosztowała mnie 1.99
Po drodze wstąpiłam też do rossmanna, i doznałam szoku. Wszystkie blogerki chwalą olejek z alterry pomarańcza i brzoza i u wszystkich kosztuje on 13 zł, a u mnie w drogerii 19. Ten po 13 to promocja czy u mnie cena na ten olejek jest tak wygórowana ? Mniejsza o to. Kupiłam odżywke isana babassu, bo moja powoli się kończy a to moje must have i musze mieć tą odżywke u siebie w łazience :) kosztowała 5.89Z racji, że postanowiłam przyśpieszyć jakoś porost włosów kupiłam w biedronce drożdże babuni. Mam nadzieję, że teraz wytrwam miesiąc picia tego cudownego napoju. Wieczorem zmierze włosy i zrobie zdjęcie. Drożdże kosztowały 0.89 (zdjęcia nie wstawiam, bo wszyscy wiemy jak drożdże z biedronki wyglądają)
miłego wieczoru :)
